Zdrowie i Uroda

Kiedy słońce nie jest sprzymierzeńcem

Nie ukrywajmy, pierwsze nieśmiałe promienie słoneczne, które pojawiają się po długiej zimie dają ogromnego kopa do działania, a energia, która nas wypełnia wydaje się być niemal niewyczerpalna. Nic więc dziwnego, że w momencie, kiedy słońce w pełni karmi nas swoją mocą spędzamy na słońcu każdą wolną chwilę. Niektórym została podarowana w genach odporność na działanie słońca, inni muszą bardzo mocno uważać na to, ile czasu spędzają na słońcu. I to właśnie ich kosmetyczka powinna być wypełniona odpowiednimi kosmetykami, które zapobiegną oparzeniom słonecznym lub przyniosą ulgę w czasie ich wystąpienia.

 

Najważniejszym kosmetykiem, który musimy zabrać ze sobą nad jezioro jest krem z filtrem. To, jaki filtr będzie nam potrzebny zależy przede wszystkim od rodzaju skóry. Oczywiście, czym jaśniejsza karnacja tym wyższy filtr powinien znajdować się na opakowaniu kremu. Nawet ci, którzy nie doznają od razu poparzeń słonecznych, ale ładnie się opalają również powinni pamiętać o filtrze z kremem, taki jak np. Avene z bardzo wysoką ochroną przeciwsłoneczną SPF 50 czy Cetaphil Suntivity SPF 50 liposomalny balsam do ciała. Słońce tak naprawdę ma ogromną moc, a przesadzona ekspozycja ciała na jego działanie może mieć bardzo poważne konsekwencje włącznie ze zmianami nowotworowymi. A co jeżeli przysnęliśmy na słońcu? Lub jednak spędziliśmy na nim zbyt wiele czasu, skóra bardzo mocno piecze, wszystko swędzi i już wiemy, że z pewnością następnego dnia będziemy zdzierać z siebie płaty martwej, spalonej skóry? Oczywiście w pierwszej kolejności, jeżeli nie mamy odpowiednich specyfików na tak nieprzyjemną okazję przy sobie, możemy zastosować niezawodny sposób, czyli maślankę. W dłuższej perspektywie i tak potrzebny będzie specjalny środek, taki jak np. Alantandermoline nawilżający balsam do ciała, który złagodzi skutki poparzenia. Doskonale sprawdzi się również AA Sun, łagodzący balsam po opalaniu lub Nacomi balsam chłodząco nawilżający po opalaniu. Jeżeli chodzi o ochronę przed słońcem dla całej rodziny warto przemyśleć zakup specjalnych zestawów, które pozwalają mieć ze sobą wszystkie niezbędne preparaty, którego świetnym przykładem jest Mustela zestaw Rodzinne Wakacje.

 

A co jeżeli skóra pozbawia nas szczęścia?

Jak wiadomo, słońce to przede wszystkim witamina D, która przynosi nam właśnie wiosenną euforię, energię do działania i uśmiech, który nie schodzi nam z buzi. Co jednak jeżeli nasza jasna, delikatna i podatna na oparzenia skóra pozwala nam jedynie na szybkie przemykanie od cienia do cienia w słoneczne i gorące dni? Wtedy musi wystarczyć nam suplementacja. Na szczęście nie brakuje na rynku suplementów preparatów, które dostarczą naszemu organizmowi odpowiedniej dawki witaminy szczęścia, z ciekawszych na pewno można wymienić D-Vitum forte, czy Bioaron D4000. Co prawda muśnięci słońcem będziemy jedynie po zastosowaniu samoopalacza, ale najważniejsze jest nasze zdrowie. Na szczęście współczesne kosmetyki potrafią dać przepiękny odcień słońca na skórze, który wraz z suplementacją witaminy D pozwolą nam cieszyć się latem tak samo jak tym, którzy na słońcu mogą wylegiwać się cały dzień.

Share: