Zdrowie i Uroda

Wybór sukni ślubnej – biel czy inna barwa?

Wybór sukni ślubnej to jedna z najważniejszych decyzji, które musi podjąć przyszła Panna Młoda. Trudno się zdecydować na jedną suknię, kiedy mamy do wyboru dziesiątki różnych wzorów, fasonów czy tkanin. Przy decydowaniu się na tę jedyną, najlepiej zacząć od wybrania jej koloru. Najważniejsze, to nie dać się zwariować i ślubną kreację wybrać zgodnie z własnymi upodobaniami i typem urody.

Kolory sukien ślubnych w tradycji i kulturze

Powszechnie uważa się, że tradycyjnym kolorem sukni w kulturze i świecie zachodu jest biel. Kolor ten jednak wdarł się do świata sukien ślubnych dopiero w XVIII wieku, a symbolem czystości i dziewictwa został ogłoszony dopiero pod koniec dziewiętnastego stulecia. Wcześniej Panny Młode nie stroniły od koloru karminowego, który uznawany był za najelegantszy.

W tradycji chińskiej suknie ślubne były koloru czerwonego, ponieważ barwa ta, według przesądów, przynosiła powodzenie i szczęście Młodej Parze.

Czerwień i zieleń to najpopularniejsze kolory sukni ślubnych w tradycji hinduskiej. Symbolizują one pomyślność i płodność.

Czarny to kolor, który dla europejskiej Panny Młodej jest nie do zaakceptowania. Natomiast w Meksyku wciąż jest jednym z najczęstszych kolorów sukni ślubnych. Natomiast biel uważana jest tam za symbol żałoby.

Praktyczne wskazówki

Biel to kolor, który ma aż kilkadziesiąt odcieni i półtonów, jednak najczęściej używane są cztery z nich:

· Najjaśniejszy możliwy odcień to absolutna biel, która dobrze wygląda jedynie w połączeniu z ciemną karnacją.

· Jedwabna biel to odcień, który nie posiada kredowego zabarwienia bieli absolutnej. Jednocześnie pasuje niemal wszystkim typom urody.

· Kolejny odcień to kość słoniowa, utożsamiana z ecru, nadaje sukniom żółte półtony, przez co na fotografiach mają kremowy odcień.

· Ostatni popularny kolor to rum nazywany również szampanem, jest odcieniem o różowych półtonach, ale na zdjęciach ślubnych, suknie o tej barwie wyglądają na niemal białe.

Więcej porad znajdziesz na stronie gromolak.net.

Share: